Z całą pewnością tak, świadczył o tym tamten pocałunek. Odpowiedziała na jego pieszczotę, a jemu prawie odjęło ro¬zum z pożądania... Jęknął na samo wspomnienie.

okien na jednej ze scian ukazywał panorame San Francisco i
nie tylko odsetki, ale i znacznie wieksze sumy. Zlikwidował
pokojówka sprzata jego pokój, skoro nie ma do niego dostepu?
- Kto tam? - zapytał z większą stanowczością i usłyszał szczęk odkładanej słuchawki.
głowy. Noc dobiegała końca, roztapiała się w cieniach. Nevada całował Shelby w najbardziej intymnych
w pokoju nic sie nie zmieniło, ¿e wszystko jest w porzadku.
musi odnaleźć Elizabeth. I to szybko.
Nad nim unosił sie zapach brandy i dymu papierosowego.
na dom i ktos tam był w oknie, ale nie mogłam rozpoznac...
wydobył z jej pamieci wspomnienie innego miejsca i czasu.
Wzmagajacy sie wiatr hulał po parkingu.
przede mna ukrywaja. Ilekroc ktos wspomni jego imie,
Dodała tylko, ¿e wydaje jej sie, i¿ ktos włamał sie do jej
do oczu. Wszystko w porzadku. Jej dzieci sa bezpieczne. Nikt

Mały Książę milczał przez chwilę i rozmyślał.

prawem. Kilka razy ugrzazł w kłopotach na tyle głeboko, ¿e
fotelu i cicho nucac, zaczeła karmic Jamesa. Mały ssał chciwie,
- Brawo! - wykrzyknał z drwiacym entuzjazmem i

do holu. -Mo¿e ju¿ czas, ¿ebym sprawdziła, jakie stosunki

Badacz Łańcuchów znów na chwilę zamilkł, lecz tym razem Mały Książę się nie dopytywał.
Tammy obróciła się gwałtownie i popatrzyła na niego z niedowierzaniem.
Zirytował się. Najpierw kamerdyner wsadza nos w nie swoje sprawy, teraz ochmistrzyni... Ładne rzeczy.

oczywiscie nie miał pojecia. Wszystko zostało załatwione

- Swojego.
Zerknął na zegarek. Według jej zwariowanego planu powinien teraz przejąć opiekę nad Henrym. Owszem, zajmie się chłopcem, gdy naprawdę zajdzie taka potrzeba, ale na pewno nie co drugi dzień!
niezapowiedzianą wizytę.